Apple obniża ceny. Zmiana strategii cenowej

Przez lata interesanci iPhone'ów, iPadów czy Maców narzekali na "podatek Apple". Czyli nadwyżkę pieniężną, którą należało uiścić za urządzenie i oprogramowanie tej spółki, choć u konkurencji było taniej. Apple zapracował dzięki tę reputację.

Apple to segment premium, zaś czasem i produktów wyrafinowanych, jeśli mówimy o różnorodnych wariacjach sprzętowych jak złocisty Apple Watch czy iPhone. Lecz ostatnia premiera Apple zdaje się ten obraz rozmywać.

Słowo przedstawienie premierowe jest tu użyte dzięki wyrost - nie było fajerwerków, nie było showmanów, nie było "emejzing". Była przerwa techniczna w działaniu sklepu Apple, po której znalazły się "nowości".

Tańszy model iPhone'a SE, spośród większą pamięcią, ale tą samą ceną. Nowy iPad (w praktyce iPad Air 2 tylko z odmienną nazwą), znacznie tańszy, aniżeli poprzednik.

Pojawiły się też nowe paski w zegarki, nowe obudowy, natomiast także iPhone 7 po kolorze czerwonym. To wyjątkowa linia powstała przy współpracy z organizacją RED zajmującą się zwalczaniem AIDS. Założył ją wokalista U2 Bono w 2006 r. Dochody ze sprzedaży idą na cele charytatywne.

Foto: Apple Nowy iPhone siedmiu RED

Apple obniża cenowy próg wejścia

Ale zostawmy weryfikację nowości, skupmy się na samej strategii wprowadzenia trochę tańszych produktów do dzinki urządzeń premium.

Apple zaczyna rywalizować ceną, robić coś, czego do tejże pory unikał. Cała branża powinna się gapić. Bo jeśli Apple korzysta z góry gotówki, na jakiej siedzi, by podkopać uczestnictwo konkurentów, ograniczyć lub chociażby wyciąć poszczególne kategorie katalogów produktów, jest to prawdziwy znak dla przemysłu multimedialnego.

Weźmy tego iPada, obiektywnie to bardzo rzetelne urządzenie, mimo braku kolosalnych nowości. Kosztuje ok. 330 dol., czyli mniej, aniżeli podobne urządzenia od Lenovo, Samsunga, Microsoftu. Apple już zdominował fragment rynku tabletów z najwyższej półki cenowej, teraz podkopuje konkurencję, której główną przewagą była wartość.

Co się a tyczy iPhone'a SE, ulepszenie nie jest znaczące, lecz to sygnał dla kontrahentów, także tych płacących w mniejszym stopniu, że firma wciąż na temat nich dba.

Te dwa przykłady nowych urządzeń potwierdzają tezę postawioną poprzez Neila Cybarta, analityka zajmującego się rynkiem urządzeń Apple. Powiedział w zeszłym tygodniu o pewnym trendzie, iż "poprzez obniżenie pułapu cenowego, Apple czyni swoje wyroby bardziej dostępnymi dla kontrahentów. "

Podał przykład słuchawek AirPods (159 dol. ), które są tańsze od wielu bezprzewodowych odpowiedników. Według Cybarta sam Apple Watch powinien kosztować więcej, bo 269 dol. to skromniej niż niektóre modele wraz z Androidem od Samsunga lub Fossila.

Zmiana procedury Apple

Analityk twierdzi, że wraz z jednej strony Apple potrzebuje zwiększyć ogólną bazę odbiorców, dlatego obniża początkowy próg wejścia. Z drugiej strony swoje produkty premium adresuje do innej części tej bazy, dotychczasowych klientów, jacy nie mieli problemu z wyższymi cenami. Poza tym często gdy ktoś przy jednym spotkaniu wsiąknie w ekosystem Apple, już tam zostanie, zatem racjonalnym jest założenie, hdy ci apple'owscy neofici spośród czasem skuszą się w droższe produkty tej przedsiębiorstwa.

Foto: Apple Apple Watch

Obecnie wieści spośród ulicy są takie, że we wrześniu, podczas pełnoprawnej premiery nowych urządzeń, Apple zaprezentuje model droższy niż dotychczas, kosztujący nawet przeszło tysiąc dol. Częściowo to zasługa rzekomych nowych możliwości - ekranu OLED miast IPS, czujnikowi 3D, aparatowi o dwóch obiektywach.

Ale ten skok ceny może wynikać z twierdzenia, że równolegle do odblokowywania się na klientów niechcących przepłacać, Apple pozycjonuje się na markę ekskluzywną. W niektórych miejscach Apple to po prostu znak statusu społecznego.

Pomijając już specjalne, luksusowe warianty niektórych sprzętów Apple, jakim bliżej do produktów emocjonalnych w stylu Gucci lub Louis Vuitton, wymowny wydaje się być fakt, że szefem sprzedaży jest osoba, która pracowała kiedyś dla Burberry.

Gdy osiąga się w tej chwili pewien rozmiar, ciężko ciągnąć ten wzrost. Apple obecnie jest najbardziej wartościową marką świata. Chcąc wciąż rosnąć, musi sprzedawać swoje wyroby jak największej liczbie osób, także na rynkach choćby takich jak Indie, a to domaga się obniżenia progu wejścia.

Ale firma tego pokroju musi też utrzymywać wysoki poziom marży, co tłumaczy romans z rynkiem dóbr wyszukanych.

Jak zauważa Cybart, to ryzykowna gra, po którą mogą grać tylko nieliczni - oprócz Apple być może Microsoft wraz z linią urządzeń Surface.

Tagi: Apple smartfon iPhone iPad Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Internautów. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem wyobrażenie o likwidacji OFE. W jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć kary. Wystarczy czynny żal

REKLAMY Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę według aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Koncepcja Banku i kilkunastu pracowników. Chodzi o aferę GetBack

Notowanie

Popularny

ankieta: kierowcy wolą dbać na temat wygląd auta niż swoim stan techniczny  Moto
Ankieta: kierowcy wolą dbać na temat wygląd auta niż swoim stan techniczny Moto

Prawie 2-ie trzecie ankietowanych właścicieli aut myje swoje auta przeciętnie raz na dwa tygodnie. Rzadko natomiast kontrolują forma opon czy prawidłowe zestawienie świateł - wynika z ankiety, przeprowadzonej wśród parcypantów darmowych przeglądów…...